This movie requires Flash Player 9

Informator fundacyjny

Będziemy Cię informować o naszej działalności.

Media o nas

Zobacz, co media mówią o działalności Szkoły i Fundacji ASBIRO w Afryce.

więcej

Galeria

Zobacz zdjęcia dokumentujące budowę naszej szkoły oraz prowadzone przez nas akcje.

więcej

Filmy

Sprawdź krótkie filmiki, które nagrywamy przy okazji naszych działań w Afryce.

więcej

Kontakt

Michał Sobczyk

Michał Sobczyk

m.sobczyk@asbirofoundation.com
tel. +48 579 103 464

WYJEDŹ NA WOLONTARIAT


Ostatnie wpłaty

EM, 100 zł
JK, 200 zł
AJ, KIELCE200 zł
AG, 500 zł
BB, 100 zł
JW, 30 zł
WG, 70 zł
RŚ, 30 zł
KS, 20 zł
ŁB, 13 zł
ŁB, 24 zł
JG, 40 zł
MM, 30 zł
ŁN, Rudnik Nad Sanem35 zł
RD, 50 zł
PŁ, Łódź30 zł
ZF, Pierwoszyno20 zł
JS, Kraków10 zł
KT, Świnoujście50 zł
AS, Tczew2000 zł


Serdecznie dziękujemy!

Wyjedź z nami na wolontariat do Afryki

Dary rzeczowe i pieniądze jakie nam wpłacacie bardzo się przyrządzają, ale jeszcze bardziej mogą się przydać wasze umiejętności i praca na miejscu w Afryce. Zachęcamy aby wyjechać do nas do Zambii na wolontariat. Nie dość, że możemy zrobić wiele dobrego na miejscu to jeszcze pokażemy ci Afrykę jakiej nie sposób zobaczyć z pokoju hotelowego. Każdy nasz wolontariusz podkreśla, że jest to przygoda jego życia.

Okej a więc gdzie wysyłacie wolontariuszy?

Linda, Lusaka, Zambia

Nowy projekt nowe możliwości – Mujo’s sky limit

Nasi wolontariusze wysyłani są do Lindy do Mujo’s sky limit School, której dyrektorem na miejscu jest John Musonda. Linda znajduje się niedaleko Lusaki czyli stolicy Zambii. Tereny Lindy należały kiedyś do białego farmera, którego socjalistyczne rządy wygoniły, razem z innymi białymi z kraju. Brak gospodarza spowodował, że na tereny farmy zaczęła samoczynnie napływać biedna ludność z Lusaki i okolic. Mieszkańcy zaczęli budować skromne domki w ciasnej zabudowie tworząc na początku małe slumsy, które zaczęły się rozrastać i z biegiem czasu przekształciły się w całkiem spore miasteczko. Powstał kościół, szkoła, policja, urzędy i kilka większych firm. Dzisiaj Lindę zamieszkuje ok 17 tys. mieszkańców.

więcej

Co wolontariusze robią na miejscu?

Nie ma takiej osoby, która by nie mogła pomóc nam na miejscu.  Prac jest bardzo dużo i każdemu znajdziemy odpowiednią funkcję. Najczęściej jednak nasi wolontariusze sprawdzają się w 3 zawodach.

Uczą w szkole

Założeniem naszej szkoły nie jest tylko uczenie, ale także kształcenie u dzieci odpowiednich postaw i wartości, którymi charakteryzują się mieszkańcy bogatych krajów. Mowa tutaj o takich podstawach jak punktualność, rzetelność, odpowiedzialność, pracowitość. Chcemy, aby na każdych zajęciach oprócz nauczyciela obecny był jakiś wolontariusz. Początkowo tylko pomaga w zajęciach, a gdy nabierze pewności siebie sam jako nauczyciel uczy dzieciaki czytać, pisać czy liczyć. Wolontariusze o ścisłych umysłach opowiedzą o fizyce, chemii, biologii. Jedni organizują zajęcia z techniki inni organizują zajęcia teatralne. Szkoła Mutos School W Lindzie działa nasza prywatna szkoła podstawowa Mutos School, której dyrektorem jest John Musonda i którą obecnie wspieramy. W szkole uczy się około 130 dzieci, które płacą za naukę ok. 13 dolarów miesięcznie. To właśnie do Mutos School wysyłamy naszych wolontariuszy, którzy tam śpią, uczą w szkole i którą budujemy. Na miejscu John opiekuje się wolontariuszami.mutos

Wykonują wszelkie prace fizyczne

Nasza szkoła ciągle się rozwija. Wiele różnych prac budowlanych i remontowych jest prowadzonych na terenie szkoły. Czasami trzeba coś pomalować, czy też zatynkować a czasami trzeba zrobić jakąś półkę lub stolik. Może będzie trzeba posadzić jakieś drzewo albo naprawić gniazdko w pokoju? To co jest do zrobienia, już na miejscu ustalicie z Johnem. Jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, np. pracować z dziećmi, na pewno się przyda przy wszelkich pracach fizycznych.  

Lekarze też się nam przydadzą

Współpracujemy z mała przychodnią lekarską w Lindzie.Chociaż może przychodnia lekarska to za dużo powiedziane, gdyż nie pracuje w niej ani jeden lekarz tylko pielęgniarki. Nie oznacza to, że pomoc lekarska nie jest potrzebna. Przy okazji organizowania wolontariatu postanowiliśmy też poszukać lekarzy, którzy jako wolontariusze chcieliby wyjechać i popracować w małej klinice w Lindzie. Kilka lat temu w Lindzie powstała klinika – Neri Clinics. Chociaż tak naprawdę to za duże słowo. Jest to prywatna inicjatywa Sary, Irlandki, która żyje w Zambii już ponad 20 lat. Za prywatne pieniądze, na ofiarowanej od jednego farmera działce wybudowała budynek i zatrudniła kilka pielęgniarek, które pełnią rolę lekarzy. Klinika jest finansowa z prywatnych pieniędzy oraz grantów zagranicznych. To właśnie do niej wysyłamy na wolontariat lekarzy.

Zapraszamy również małżeństwa

Dość popularnym jest zgłaszanie się na wolontariat par i małżeństw. Przeważnie okazuje się tak, że kobiety pomagają nam w szkołach lub w pracach organizacyjnych, a mężczyźni przy pracach budowlanych i remontowych.

Jakie są koszty takiego wyjazdu?

Będąc na wolontariacie sam pokrywasz wszystkie koszty związane z wyjazdem.
Wyjazd na miesiąc nie powinien kosztować Cię więcej niż 7 tys. zł, ale oczywiście zależy to od Twoich potrzeb i wydatków. Jeśli będziesz oszczędzać być może wyjdzie nawet mniej. W tej kwocie zawiera się:

Bilet lotniczy – ok 3 500 zł

Ceny połączeń wahają się w różnych liniach i o rożnej porze roku. Za ok 3 500 zł można lecieć zawsze. Często jednak zdarzają się promocje. Była grupa która wyjechała za 2 500 zł, a także byli tacy co płacili 3 800 zł. Myślimy, że 3 500 zł to dobre założenie, jeżeli trafi się promocja to wtedy oszczędzimy, ale na kwotę 3 500 zł należy się przygotować.

Wiza – 80 / 50 dolarów

Nie musisz się o nią starać wcześniej. Wizę otrzymasz po wylądowaniu na lotnisku w Lusace. Wystarczy ją tylko opłacić, a jest to koszt 50 dolarów przy wizie jednokrotnego wjazdu oraz 80 dolarów przy wizie wielokrotnego wjazdu. Naszym wolontariuszom zalecamy zakup wizy wielokrotnego wjazdu, ponieważ w planach pobytu jest również wyjazd na jeden dzień do Botswany na prawdziwe afrykańskie safari.

Zakwaterowanie – 150 dolarów

Wolontariusze są kwaterowani u Johna w domu. Warunki zakwaterowania są skromne, afrykańskie ale całkowicie wystarczające. Jest bieżąca woda, łóżka, łazienka z prysznicami, jadalnia, toalety, kuchenka elektryczna, lodówka. Warunki są takie aby można było tam w miarę komfortowo mieszkać przez kilka miesięcy.

domek_wolontariusze

Jeśli zostajesz na miesiąc, pobyt wyniesie Cię 150$. Te pieniądze przeznaczone są na rozwój szkoły. W tę cenę wliczony jest prąd i woda. 

Nie spodziewaj się więc warunków jak podczas pobytu w Hiltonie ale oczywiście nie będzie to też afrykańska chatka kryta słomą :-)

Żywność – ok 5 – 10 dolarów dziennie powinno starczyć.

Tu zostawiamy wam wolną rękę. Do sklepu zawsze można pojechać gdy czegoś zabraknie lecz z doświadczenia wiemy że jak raz w tygodniu wyskoczy się na zakupy, to cały tydzień wszystkiego wystarcza. Pozostaje samemu kupić żywność, o wiele lepiej jest gdy na miejscu jest grupa wolontariuszy wtedy przygotowanie posiłku jest szybsze i wygodniejsze. Jeżeli chodzi o ceny to pamiętajcie, że większość produktów jest około 2 razy droższe niż w Polsce, np. orzechy, sery, mięsa i inne importowane produkty. Natomiast podstawowe rzeczy takie jak warzywa i owoce, są czasami nawet tańsze niż w Polsce.

Wyjazd do Livingstone – ok 500 dolarów (dodatkowo, dla chętnych)

Trudno być w Afryce i nie pojechać na Safari.  W czasie wolontariatu kilka dni trzeba wziąć wolnego i pooglądać zwierzęta. Takie zwiedzanie zajmuje około 5-7 dni. Mamy dla was kilka propozycji, gdzie można zobaczyć ciekawe rzeczy. Na poruszanie się po Afryce i bilety na safari trzeba odłożyć gotówkę. Przykładowo jednodniowe safari z wyżywieniem samochodem kosztuje 180 dolarów. Obejrzenie wodospadów wiktorii też kilkadziesiąt dolarów, spływ tratwami po Zambezi to też ponad 100 dolarów. Atrakcji jest całkiem sporo. Za często nie podróżujemy do Afryki, a to co można tam zobaczyć i czego doświadczyć jest warte swojej ceny. Wspomnienia zostają na całe życie. Na prawdę warto!

Minimalny pobyt wolontariuszy to 1 miesiąc

Nie zgadzamy się na krótsze pobyty wolontariuszy niż 1 miesiąc. Jest to związane z tym, że szukamy poważnych ludzi. którzy poważnie zaangażują się w pracę, a nie turystów, którzy pobędą tydzień na budowie, a tydzień będą zwiedzać. Wysyłka wolontariusza to z naszej strony są koszty organizacyjne i czasowe. Trzeba zakwaterować wolontariusza, a zanim się zaaklimatyzuje to też mija sporo czasu. Z doświadczenia wiemy, że wolontariusze którzy chcą jechać na tydzień czy dwa tak naprawdę tylko zawracają głowę.

Jaki język jest używany w Lindzie?

Na miejscu językiem urzędowym jest angielski. Przy wyjeździe z nami na wolontariat musisz być w stanie porozumieć się po angielsku, przynajmniej w stopniu komunikatywnym. Ludzie w Lindzie trochę rozumieją angielski, więc się z nimi dogadasz. Dla ludzi tam mieszkających językiem plemiennym jest nyanja, który używają w codziennych rozmowach.

Jak wygląda sprawa ze szczepieniami oraz ubezpieczeniem?

W tych kwestiach decydujesz samodzielnie.
– Ubezpieczenia, zawsze warto je mieć jednak każdy wolontariusz załatwia je sobie we własnym zakresie i sam decyduje o jego wysokości i warunkach. Polecamy upewnić się czy aby na pewno dany ubezpieczyciel działa w Zambii.
– Przy wjeździe do Zambii nie jest wymagane posiadanie książeczki szczepień ani jakichkolwiek szczepień. Tak więc samodzielnie musisz podjąć decyzję czy chcesz się zaszczepić czy nie. Przy rozważaniu tego tematu pomocna będzie wizyta lub kontakt z najbliższym Ci centrum szczepień dla podróżnych, tam mają najświeższe informacje odnośnie zagrożeń w danym regionie świata i na pewno doradzą Ci jakie szczepienia warto zrobić przed wyjazdem.
– Odnośnie malarii, zawsze proponujemy wolontariuszom aby nie kupowali drogich leków przed wyjazdem tylko zakupili je już na miejscu, gdzie są równie skuteczne, ale tańsze i sprzedawane w dawkach przystosowanych do dłuższego zażywania.

Wielu wolontariuszy już odwiedziło Zambię

Poznaj historię naszej wolontariuszki Patrycji Cieśla, która była z nami na miesięcznym wolontariacie.

 
Patrycja Cieśla
 Patrycja Cieśla
Pobyt w Afryce pomaga z innej perspektywy spojrzeć na to, co się ma. Takie proste sprawy, na które nikt w cywilizowanym świecie nie zwraca uwagi, tu stają się priorytetem. Cały dzień uzależniony jest od tego, czy będzie dziś woda i prąd, a jeśli tak ,to kiedy.
 
Na wolontariat do Afryki zawsze chciałam jechać, ale nie miałam takiej możliwości, chociażby z takiego powodu, że pracowałam. Chciałam jechać na rok, ale to tym bardziej nie było możliwe ze względu na koszty takiego wyjazdu.

Zachęcam każdego, kto chciałby jechać, ale się obawia. Nie mogę powiedzieć o każdym kraju, gdzie jeżdżą wolontariusze, że jest bezpieczny, bo nie każdy jest. Trochę jeżdżę po świecie i są miejsca, gdzie bałabym się przebywać sama. Zambia do tych miejsc się nie zalicza. Ludzie są zainteresowani przybyszami, ale raczej nie są nachalni, a już zupełnie nie są niebezpieczni. To ludzie spokojni.

Ludzie, którzy tam mieszkają mają takie zalety, których my już nie posiadamy lub często o nich zapominamy. Potrafią zebrać się razem śpiewać i grać na różnych instrumentach. Potrafią ze sobą przebywać, wieczorami siedzieć przy ognisku lub grillu. I przy tym nie nudzą się. To całkiem inna kultura i całkiem inne rzeczy są dla tych ludzi ważne. 

Jeśli chodzi o różne choroby – nie można zapominać, że jest tam całkiem inna flora bakteryjna i to co dla miejscowych jest bez znaczenia, dla przybyszy może skończyć się biegunką bo np. ktoś napije się wody prosto ze studni. Mimo tego uważam, że warto jechać pomagać, to na pewno nie będzie stracony czas.

P.S. Fryzura na zdjęciu została zrobiona przez miejscową fryzjerkę z Zambii. :) 

Relacja z wizyty w Zambii | Magda Kuza

Magda spędziła na naszym wolontariacie dwa miesiące. Po powrocie zaprosiliśmy ją do podzielenia się swoimi przygodami. Magda bardzo ładnie wytłumaczyła, co może czekać wolontariusza na miejscu i odpowiada na bardzo dużo pytań.

Koniecznie przesłuchaj to nagranie, na pewno pomoże Ci to w podjęciu decyzji.

Jeśli chcesz jeszcze bardziej uzupełnić informacje, tu możesz poczytać jej bloga. Naprawdę warto. https://wakeinafrica.wordpress.com/

Misja serca, Zambia | Monika Wojtoń

Poznaj historię naszej wolontariuszki. Dla Moniki był to miesiąc niezapomnianych chwil, które zostaną z nią już na zawsze. Po całym miesiącu pobytu w szkole u Johna miała okazję poznać jak na prawdę żyje się w Zambii. Monika włożyła ogromne serce w ten wyjazd na wolontariat. Jeszcze dobrze nie wiedziała gdzie będzie wyjeżdżać ale już chciała coś zrobić, jeszcze przed wyjazdem do Afryki. Samodzielnie zorganizowała zbiórkę laptopów w Polsce do szkoły Johna, dzięki czemu teraz w szkole mogą odbywać się zajęcia z informatyki. I jeszcze na koniec zebrała masę listów od dzieci z Zambii. Zresztą sami zobaczcie jej krótkie nagranie które samodzielnie zmontowała :)

Wyjechało z nami już dużo wolontariuszy, którzy przyczynili się do rozwoju naszej szkoły. Niestety na tej stronie jest za mało miejsca aby ich wszystkich Tu opisać :)

Chcę jechać, co muszę zrobić?

Skontaktuj się z nami, opowiedz o sobie i daj nam znać, że chcesz z nami wyjechać na wolontariat. Wpiszemy Cię na listę oczekujących wolontariuszy. Wszystkich chcących zostać wolontariuszami szczegółowo informujemy o naszych planach w Afryce i dokładnie relacjonujemy nasze posunięcia. Wyjazdy realizujemy na dwa sposoby.

Wyjazdy grupowe

Przy większych pracach budowlanych potrzebujemy jednorazowo na miejscu więcej osób. Na każdy etap budowy jedzie 4-6 wolontariuszy i wracają po jego zakończeniu. Procedura wyłaniania grupy jest prosta. Gdy zostanie już ustalone w jakich dniach potrzebna jest praca wolontariuszy to zgłaszamy się do każdej ze zgłoszonych osób, czy pasuje im jechać w takim terminie na ustalony okres czasu. Gdy zbierze się wymagana grupa osób organizujemy odprawę, na której tłumaczymy wszystkie sprawy organizacyjne i odpowiadamy na pytania. Jeżeli wszystko przebiega dobrze to zbieramy od wolontariuszy pieniądze na bilet i szukamy okazji, aby tanio zorganizować podróż.

Wyjazdy samodzielny

Jest taka możliwość aby wyjechać do nas na wolontariat samodzielnie, po prostu skontaktuj się z nami a dogramy szczegóły wyjazdu.

 

FAQ: Najczęściej zadawane pytania – dobrze się zapoznaj

Na kiedy muszę zarezerwować bilet lotniczy?

Termin rezerwacji oraz przesiadki jesteśmy w stanie ustalić dopiero kiedy będziemy już znać konkretne terminy wyjazdu, bez terminów nie jesteśmy w stanie nic ustalić. Z reguły staramy się zebrać grupę wolontariuszy, którzy mogą lecieć w tym samym terminie i wtedy po wcześniejszym przelewie pieniędzy na nasze konto kupujemy bilety dla całej grupy. W ten sposób mamy pewność, że wszyscy polecą tym samym samolotem i będą mieli okazję poznać się już w drodze do Lusaki.Oczywiście każdy wolontariusz może też samodzielnie kupić dla siebie bilety, w takiej sytuacji zawsze prosimy o wcześniejsze ustalenie z nami terminów lotów.

Jak wygląda transfer z lotniska?

Wolontariusze przylatują na lotnisko Kennetha Kaundy w Lusace. My odpowiednio wcześniej powiadamiamy Johna kto o której godzinie przylatuje, wtedy John wysyła taksówkę która odbiera wolontariuszy z lotniska oraz zawozi do szkoły. Taksówka kosztuje 40 dolarów więc jeśli jest grupa 6 wolontariuszy wychodzi po około 5 dolarów na osobę.

Czy na miejscu jest ktoś kto opiekuje się wolontariuszami podczas ich pobytu?

Oczywiście. Nasze szkoła w Lindzie zostało wybudowane na prywatnym terenie Johna który opiekuje się wolontariuszami aż do czasu zaplanowanego wylotu powrotnego. Wszelkie sprawy na miejscu załatwiacie z Johnem.

Czy jest tam kurz?

Cały czas, w ciągu dnia leci kurz i pył do środka, a jest to jedno z najmniejszych zmartwień. Przy zimnych nocach jest tak jakby się spało przy otwartym oknie bo jest tam tylko krata do drzwi wejściowych, brak szyb w oknach, duża wilgotność, karaluchy, itd. Często nie ma światła, a jak nie ma światła to i brakuje wody. Warunki są tam ciężkie, więc licz się z tym, że nie jedziesz na wakacje. 

Czy poza pracą będzie możliwość zwiedzenia Afryki?

Wyjazd głównie skupia się wokół pracy i pomocy w szkole, ale oczywiście nie wysyłamy ludzi na drugi koniec świata tylko do pracy :-) Na miejscu jest możliwość zorganizować wspólny wyjazd do Livingstone, nad Wodospady Wiktorii, safari w Botswanie oraz do wielu innych miejsc. Często do Afryki się nie lata, więc skoro już jesteś tam jesteś, to nawet trzeba zobaczyć jeden z siedmiu cudów świata. livingstoneJest również opcja zostania na dłużej. Jeśli chcesz pozwiedzać Afrykę to oczywiście nie ma sprawy ale już robisz to na własną rękę. Najlepiej przed odlotem z Polski do Lindy musisz nas o tym poinformować i umawiamy się z Tobą, że np. 4 tyg. pracujesz w szkole a później możesz zostać dłużej i pozwiedzać co chcesz.

Wolontariat: Sierpień, Wrzesień, Październik i Listopad

Mam dla was bardzo dobrą wiadomość, już jest oferta wyjazdowa do Zambii na Sierpień, Wrzesień, Październik i Listopad. Jeśli masz ochotę, możesz wyjechać nawet na 2 miesiące! :)

Serdecznie zapraszam was do wyjazdu na wolontariat z Fundacją ASBiRO. Jeśli jesteś zainteresowany, koniecznie daj mi jakoś znać że chcesz wyjechać, czy to pisząc do mnie lub dzwoniąc.

Oczywiście na miejscu czeka nas wiele pracy, takie uroki Afryki. Nasza szkoła czeka na wasze ręce gotowe do pomocy. Na miejscu opiekował będzie się wami John Musonda, dyrektor szkoły.

  • Czerwiec – 27.05.2017 r. do 30.06.2017 r.
  • Lipiec – 26.06.2017 r. do 31.07.2017 r.                  – brak miejsc na wyjazd w Lipcu
  • Sierpień – 01.08.2017 r do 31.08.2017 r.
  • Wrzesień – 01.09.2017 r do 30.09.2017 r.
  • Październik – 01.10.2017 r do 31.10.2017 r.
  • Listopad – 01.11.2017 r do 30.11.2017 r.

 

To już wszystko?

To już wszystkie informacje dotyczące wolontariatu jakie przygotowaliśmy. Zdecydowanie jest to przygoda życia, którą przeżył każdy członek naszej ASBIROwej ekipy i do której każdego namawiamy. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania to śmiało zapraszamy do kontaktu. Jeżeli zaś nie trzeba Cię więcej przekonywać to bardzo prosimy wypełnij krótki formularz zgłoszeniowy, daj nam trochę informacji o sobie. Pamiętaj, że samo wypełnienie formularza nie jest ostateczną decyzją z Twojej strony.

Zapisz się już dziś :)

Untitled-5

 
Masz jakieś pytanie?

Michał Sobczyk

m.sobczyk@asbirofoundation.com
tel. +48 579 103 464

Czym jest ASBIRO?

Jedyna szkoła, w której uczą wyłącznie przedsiębiorcy.

asbiro.pl

Inicjatorzy przedsięwzięcia

Ks. Jacek Gniadek

Ks. Jacek Gniadek

Ksiądz, misjonarz.

jacekgniadek.com
Kamil Cebulski

Kamil Cebulski

Przedsiębiorca, publicysta, rektor Uczelni ASBIRO.

kamilcebulski.pl
Jan Fijor

Jan
Fijor

Właściciel wydawnictwa Fijor Publishing.

fijor.com